|
Szybkie wyszukanie:
|
||||||||||||
|
Warsztaty Tańca Współczesnego - Siedlec 20-22 listopada |
||||||||||||
|
|
||||||||||||
|
W piątek 2 października 2009 zakończyła się wystawa malarstwa Wiesława Matysika oraz poezji Ireneusza Szafranka. Zwieńczeniem jej było spotkanie z autorami w sali GOKu w Siedlcu. Zapraszamy do zapoznania się z fotograficzną relacją z wydarzeń.Galeria Biblioteka już od wielu lat jest okienkiem, przez które mamy niezwykłą możliwość wejrzenia w inne światy. Światy, tworzone przez ludzi marzycieli. Odklejonych trochę od rzeczywistości, których największym skarbem jest wyobraźnia. |
|
Wspomnienia z prób:
|
GRUPA TEATRALNA PARAGRAF (-2) Po raz pierwszy teatr postanowił się zmierzyć z formą komedii, tym niemniej niestandardową, bo czarną. Wydaje się, że ten typu humoru znalazł sporo amatorów. Już w momencie rozpoczęcia sztuki zajęte były wszystkie miejsca siedzące, a później dochodziły jeszcze poszczególne osoby. Gromadząca się widownia mogła przyjrzeć się lepiej intrygującej i mrocznej scenografii, a z głośników sączyła się niespokojna muzyka. Frekwencja i reakcje publiczności mogą dowodzić uznania wielotygodniowego wysiłku lokalnych aktorów. Działająca od wielu lat grupa przystępuje do swoich przedstawień z coraz większym profesjonalizmem i rozmachem. „Denat” - ich najnowszy twór – jest pierwszym, do którego teatr starał się podejść kompleksowo. Efekty tej pracy można było dostrzec w każdym, ważniejszym elemencie sztuki. Zadbano o odpowiednią scenografię i nadający ciekawy klimat muzykę, charakteryzację występujących, nie wspominając o choreografii i światłach. „Denat” okazał się sztuką trudną w odbiorze, poruszającą niełatwy temat śmierci. W spektaklu znajdziemy obraz współczesnego stosunku do pogrzebu, tradycji i obrządków. Obok niego przedstawiono także dawne obyczaje. Przykłady relacji międzyludzkich w sztuce są pozbawione jakichkolwiek wyższych emocji. Ukazana rodzina nie kieruje się żadnymi wartościami moralnymi. Tak naprawdę nic jej nie łączy, poza egzystencją pod wspólnym dachem. Główny motyw spektaklu – śmierć i pochówek tytułowego Adama Denata – jest jedynie tłem do pokazania nowoczesnego zepsucia tkanki społecznej. Jak zaznaczają sami twórcy, w tym ujęciu chciano zaprezentować egoizm każdej z przedstawionych postaci. Jednym z zamierzeń występujących było zadanie pytania: Jeżeli egoizm tkwi z każdym z nas, to jaką podjęlibyśmy decyzję, gdyby przyszło nam zmierzyć się z nagłą zmianą losu? W sztuce posępna atmosfera przeplata się z wisielczym humorem. Powaga z absurdem. Sacrum z profanum. Całe przedstawienie utrzymane jest w konwencji groteski. Twórcy spektaklu prowadzą grę z widzami. Obraz ukazany w krzywym zwierciadle - nierzeczywisty – a jednak w pewien sposób odbija rzeczywistość. Poprzez przerysowanie postaci, wyolbrzymienie cech charakteru jak i sytuacji „Deant” godzi w stereotypy, uderza w konwenanse, wytyka rytualizm i egoizm. Niecodzienna tragedia rodziny wydobywa na światło dzienne jej przywary. Co kryje się pod mroczną wizją? Czy chęć prowokacji i budzenia kontrowersji? Należy pamiętać, że ciemna oprawa stanowi po prostu specyficzną powłokę. Tym niemniej, jak wypowiedział się reżyser i autor scenariusza Grzegorz Śmiałek, najnowsza sztuka ma prowokować, ale do myślenia. Ma łamać bariery, bo teatr nie ma granic. Ma poruszyć widza poprzez kontakt ze sztuką. Obserwując działania grupy teatralnej Paragraf (-2) możemy być spokojni o wypełnienie tych założeń, tym bardziej, że z roku na rok przybywa chętnych do korzystania z ambitnej rozrywki, jaką zapewniają aktorzy. Więcej na temat aktywności teatru znajdziemy na jego oficjalnej stronie www.teatr.siedlec.com
W spektaklu wzięli udział
aktorzy: Alicja Brudło, Joanna Frankowska, Paulina
Brudło, Marta Pawlicka, Sebastian Dzięcioł, Maria Brudło,
Aleksandra Kasperska, Grzegorz Śmiałek oraz statyści:
Matylda Górska, Mikołaj Andrzejewski, Aleksandra Buschke,
Kamil Skibińśki, Marta Dzięcioł, Małgorzata Dzięcioł i
Zuzanna Brudło. O kwestie techniczne podczas spektaklu
dbali Wiesław Matysik i Łukasz Śmiałek. |
Nie wiadomo dokładnie, kiedy i gdzie narodził się pomysł
Autoportretów. Zapewne stało się to podczas jednej z tych
gorących dyskusji, jakie toczyły się kiedyś w miejscach naszych
spotkań artystycznych: Siedlecka Biblioteka, gdzie zawsze
mogliśmy napić się ciepłej kawy w towarzystwie równie ciepłej
pani Anny - bibliotekarki, kawiarenka Walentynka z uroczą Joanną
w zaprzyjaźnionej Obrze, gdzie weekendowe dyskusje toczyły się
do najpóźniejszych godzin nocnych, sala Gminnego Ośrodka
Kultury, na której scenie deski skrzypią w najbardziej magiczny
sposób, czy też nasza stara ciasna pracownia bez okien, na
ścianach której spisano sentencje życiowe, o których się
filozofom nie śniło. Właśnie w tej korzystnej atmosferze
kipieli sztuk wszelakich, okraszonej melanżem myśli
swobodnej, narodziła się Afrodyta Autoportretów.
